korektor/copywriter – okazjonalnie także copyfighter oraz copyhater.

w wolnych chwilach jeżdżę na rowerze, czytam książki i krytykuję ile wlezie.


NAPISZ DO MNIE:
o.smielowska(at)gmail.com

kobiety się nie znają.

jestem kobietą, więc się nie znam. dla większości facetów jest to równie oczywiste jak fakt, że lodówka jest tworem dwuwymiarowym i za słoikiem z dżemem nie ma prawa stać absolutnie nic. można więc ze spokojem ducha posyłać mi spojrzenia pełne litości, kiedy wchodzę do Euro AGD (sklep szczególnie obfitujący w niekompetentną obsługę z nadwagą) w poszukiwaniu przejściówki z miniusb na microusb.

najpierw jeden pracownik robi obchód po wszystkich półkach, bo naturalnie nie wie jak towar w JEGO miejscu pracy został rozmieszczony, a następnie prosi o pomoc Starszego Pracownika, który kieruje nas… do działu z ładowarkami samochodowymi. obsługa pospiesznie prowadzi mnie dalej nim zdążę zapytać pana czy drugą końcówkę ładowarki mam mu może wsadzić w… i tu dochodzimy do działu z iPhonami. naturalnie, pomiędzy pokrowcami i uchwytami samochodowymi do topowego produktu Apple na pewno znajdzie się gdzieś moja przejściówka. w tym miejscu zaczynam żałować, że w ogóle tu weszłam. niestety, obsługa nie daje się po prostu spławić moim standardowym “no trudno, dziękuję”. zaczyna się grzebanie w komputerowym katalogu i dociekanie czy taka przejściówka aby na pewno istnieje, a jeśli tak, to zapewne będzie tak droga, że będę musiała oddać nerkę. albo może dwie. na koniec zostaje mi zaproponowany zakup całej ładowarki z microusb w cenie jedynie 39 zł. z żalem odmawiam i wykorzystując chwilę nieuwagi Starszego Pracownika uciekam bocznym wyjściem.

nerki mam obydwie, a przejściówkę kupiłam na Allegro za 5 zł.

Posted on September 17th, 2011